Przyłącz się do ratowania świata

ocena: 12345

ostatnia edycja: 2010-02-22 15:10:26

Każda Twoja decyzja na „tak" dla przyrody, każda oszczędność energii to oddalanie katastrofy, jaka grozi światu i Polsce.

 

 

Musimy się nauczyć tak żyć, by dać szansę także naszej planecie...



 

Tekst i zdjęcia
Andrzej T. Papliński

Jesteś mieszkańcem globalnej wioski Ziemi? Zatem to wiadomość dla Ciebie. Świat stoi u progu wielkich kłopotów! W roku 1970 było nas 3 mld 700 tys., w 2001 – 6 mld. A w 2030 roku będzie na Ziemi ponad 8 mld ludzi! Trwa nieustanna produkcja dóbr, eksploatacja surowców energetycznych i zanieczyszczanie atmosfery. Jeśli nie zaczniemy oszczędzać – w przemyśle i w gospodarstwach domowych – czeka nas zapaść. Zagrożona jest przyroda, ale jeszcze większym niebezpieczeństwem dla świata staje się brak taniej energii. Prąd nie powstaje w gniazdku, a ciepło w grzejniku. Potrzeba surowców energetycznych, a te się wyczerpują, są coraz trudniejsze do pozyskania. Ich wydobycie i przerób zależą od sytuacji politycznej świata. Według pesymistycznych przewidywań ropa naftowa skończy się za 30 lat, gaz za lat 40. Coraz trudniej będzie o tani węgiel (przy założeniu że gospodarka światowa rozwija się w tempie 2% rocznie). Czy wyobrażasz sobie życie bez benzyny i bez prądu? To tak jakby zatrzymać krążenie krwi w organizmie albo pozbawić społeczeństwo pieniędzy – totalny kataklizm. Coraz wyższe ceny paliw na stacjach to przedsmak nadciągających problemów.

 

 

 

Brak energii i nadmiar CO2 – oto dwa zagrożenia dla świata.

Każdy z nas może je zmniejszyć.

 

 

 Każdy chce mieszkać na łonie przyrody, daleko od innych i bez oglądania się na dobro wspólne.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak nie obawiać się o koszty utrzymania domu?
Wybierać projekty domów energooszczędnych.

 

 

Ważne zadanie – ograniczyć energochłonność budowy. Już na tym etapie należy zadbać o środowisko naturalne

Fot. Andrzej Szandomirski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czas na działanie!
W ostatnim czasie ruszyły różne akcje poświęcone ochronie przyrody i oszczędzaniu energii. Czy to moda? Nawet jeśli tak, niech trwa jak najdłużej. Rosnące ceny paliw przekładają się na wzrost cen żywności, inflację, coraz niższą realną wartość naszych zarobków. Nikt nie chce rozregulować sprawnie działającej gospodarki. Energia drożeje – coraz więcej kosztuje utrzymanie domu i życie, a to już nie jest problem globalny, lecz dotyczy każdego z nas. Czy nie ma wyjścia ze złej sytuacji? Jest! Wiedz, że ludzkość marnotrawi większość tego, co przerabia. Z węgla pozyskuje się niewiele ponad 30 % zawartej w nim energii, reszta ulatuje przez komin i w trakcie przesyłania prądu. Dalsze straty to ciepło uciekające przez źle izolowane przegrody w budynku, paliwo spalane w niewydajnych kotłach i samochodach, prąd zużywany w urządzeniach, których praca nie jest potrzebna. Marnotrawstwo dotyczy przedmiotów codziennego użytku, które wymieniamy przed ich zużyciem, marnuje się także żywność. Polska źle wypada w tych statystykach. Na te same potrzeby zużywamy 2,5 razy więcej energii niż mieszkańcy Europy Zachodniej. Zapotrzebowanie mieszkań na ciepło wynosi u nas 150 kWh/m2.rok, na Zachodzie – 40 kWh/m2.rok. Nie remontujemy, nie naprawiamy, lecz wymieniamy większość przedmiotów, z których korzystamy. Nie mamy świadomości, jak bardzo się przykładamy do zanieczyszczenia świata.


Uwaga skupiona na CO2
Od połowy XX wieku temperatura na Ziemi szybko rośnie. W skali globu wzrosła już o 0,6°C, w Europie nawet o 1°C. W XXI wieku ma być jeszcze cieplej – nawet o ponad 4°C. Główny sprawca globalnego ocieplenia to CO2 – powstaje na skutek spalania węgla i innych paliw. Jego emisja do atmosfery wynosi prawie 1500 miliardów ton rocznie! Wstrząsające jest porównanie zdjęć lodowych dolin w pasie podbiegunowym sprzed 50 lat ze stanem aktualnym. Te same miejsca są porośnięte lasem, a po lodowcach nie ma śladu. Na półkuli północnej powłoka śnieżna zmniejszyła się o 10%. Wraz z topieniem lodów wzrasta poziom oceanów i mórz. Wielkie obszary są narażone na zatopienie. Wraz ze wzrostem temperatury zmieniać się będzie ekosystem różnych rejonów świata – będą wymierać lasy, tereny uprawne wyjaławiać się, nastąpi ekspansja pustyń. Przyroda reaguje na wzrost temperatury anomaliami. Dlatego częściej będą szalały huragany, padały deszcze powodujące powodzie albo nastąpią długotrwałe susze. Wszystkie te zmiany będą dla ludzkości niezwykle kosztowne, uderzą w gospodarki krajów, spowodują nawet konflikty zbrojne. Naukowcy ostrzegają, że jeśli temperatura na Ziemi wzrośnie o 2ºC ponad poziom sprzed okresu uprzemysłowienia, może dojść do nagłych i nieodwracalnych zmian w klimacie. Komisarz Unii Europejskiej do spraw Środowiska Stavros Dimas przestrzega: – Prawie na pewno mamy ostatnią szansę na powstrzymanie zmian klimatu przed osiągnięciem w ciągu najbliższych dziesięcioleci katastrofalnego stanu, który zagrozi życiu milionów ludzi i spowolni nasze gospodarki. Mamy w tym zagrożeniu swój udział. Nie tylko jako potencjalne ofiary. Każdy obywatel Unii Europejskiej jest odpowiedzialny za emisję 11 ton gazów cieplarnianych rocznie, z czego 9 ton to emisja CO2. W Polsce jest to ponad 10 ton dwutlenku węgla na głowę. Gdyby każdy Europejczyk zmniejszył o zaledwie 10% swój wpływ na środowisko naturalne, efekt byłby ogromny – mierzony ilością dwutlenku węgla, jaki wysyłają do atmosfery Hiszpania i Finlandia razem wzięte. To zadanie przed nami.

                                                                                                         

 

Oszczędzajmy wodę! Nie tylko zakręcając kran,

 ale też urządzając ogród z roślin lokalnych

niewymagających podlewania

 

 

Przyszłość to energia odnawialna.
Nie oczekując na zysk od razu, należy inwestować w zieloną energię.
 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                                                  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Samochody przeciwko nam
Z przerażeniem spójrzmy na ponad 11 milionów jeżdżących po polskich drogach samochodów pracowicie spalających tysiące litrów paliwa. Jeden samochód niewiele znaczy dla przyrody, ale miliony produkują do 30% dwutlenku węgla wysyłanego do atmosfery (w miastach nawet 90%), do tego dziesiątki metali ciężkich i trucizn, które wypełniają ulice miast, niszczą przyrodę i zdrowie ludzi. Wołanie, że świat jest zagrożony, ma praktyczny wymiar – dotyczy także Ciebie. Jeśli jedziesz samochodem do celu odległego nie dalej niż 3 km, to postępujesz jak 30% obywateli Unii Europejskiej, którzy połowę podróży samochodem odbywają na tak krótkich dystansach. Gdyby powstał dekalog grzechów ekologicznych, ten byłby grzechem ciężkim – niszczenia przyrody dla własnej wygody.  Także dojazdy do pracy w pojedynkę stają się dziś „etycznie podejrzane”. Na Zachodzie lokalne władze organizują akcje łączenia samochodów (car-sharing). Samochód ze specjalną nalepką zabiera pasażerów z przystanku, zbierają się sąsiedzi – pasażerowie płacą cenę porównywalną z kosztami przejazdu własnym autem. Miasta, również u nas, wprowadzają system Park & Ride (P+R) – Parkuj samochód na przedmieściach i jedź dalej komunikacją miejską. Niekorzystanie z tej możliwości to „wykroczenie” przeciw przyrodzie. 
 

 

 Nie myśl, że Twoje „tak” dla środowiska niewiele znaczy. Jak na wyborach – zwycięstwo lub klęskę liczy się sumą pojedynczych głosów.

 

Zielona energia jest droga
Surowce kopalne się wyczerpują, świat z nadzieją patrzy na źródła odnawialne – wiatr, słońce, biomasę. Już 14% energii w Europie pochodzi z tych źródeł. Czy świat zdąży się przestawić na zieloną energię? Nie jest to proste. Jeśli chcemy wymienić żarówkę zwykłą na energooszczędną, musimy zapłacić za nią dziesięć razy więcej. Energia pochodząca ze źródeł odnawialnych jest droższa od uzyskiwanej z surowców kopalnych – wyprodukowanie megawatogodziny tradycyjnej energii kosztuje około 120 zł, „zielonej” – dwa razy więcej. Do ekologii trzeba dopłacać, a często koszt działań proekologicznych jest wyższy niż zyski dla przyrody. Przykład – inicjatywa znanej sieci hipermarketów. Zrezygnowano z rozdawania jednorazowych toreb foliowych, które rozkładają się przez 400 lat. Nowe torby wielokrotnego użytku zrobione ze skrobi rozkładają się szybciej niż jednorazówki, ale w wyniku biodegradacji powstaje o 66% więcej gazów cieplarnianych niż w procesie recyklingu zwykłych toreb foliowych. Gdyby się zdecydować na energię słoneczną – także do napędu samochodów – przemysł musiałby wyprodukować miliony baterii słonecznych, zużyć ogromne ilości surowców, zadbać o składowanie i recykling akumulatorów. Nie można przemeblować globu prostym pomysłem, potrzebna jest ewolucja. Tylko jeśli zaczniemy oszczędzać to, co już mamy, damy sobie i Ziemi więcej czasu na zmianę...
 

Dom skazuje zwykle właścicieli na posiadanie dwóch,

a nawet trzech aut i ciągłe przejazdy. Bilans ekologiczny

jest ujemny, ale... to się może zmienić.

 

 

 

Wszędzie jest więcej światła, niż potrzeba. Przyszła pora, by zdać sobie z tego sprawę...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na Zachodzie lepiej potrafią i oszczędzać energię, i liczyć. Chcesz chronić przyrodę? Obniż koszty użytkowania domu!

 

 

 

 

 

Szóste paliwo – oszczędzanie
Modne się staje nowe pojęcie – szóste paliwo. Po węglu, gazie, ropie naftowej, prądzie i energii odnawialnej jest nim oszczędzanie. W Polsce roczny wydatek na wodę, gaz i ogrzewanie to nawet cztery miesięczne pensje przeciętnej rodziny. Czy wiesz, o ile możesz zmniejszyć koszty utrzymania domu? Nawet o 40%! Tyle mniej można płacić, i to bez obniżania standardu życia. Stare domy można ocieplać, a nowe budować w standardach zbliżonych do parametrów domów pasywnych. Jeśli zwiększysz wydatki na ocieplenie o 5% kosztów budowy, to nakłady zwrócą się niższymi rachunkami maksymalnie po 15 latach. Szacuje się też, że wymieniając stare kotły grzewcze na nowoczesne kondensacyjne, korzystając z rekuperacji, można zaoszczędzić do 30% kosztów ogrzewania. Stosując nowe AGD, energooszczędne oświetlenie i dobre praktyki użytkowania – nawet do 40% prądu. A urządzając ogród z roślin lokalnych niewymagających podlewania, uzyskasz wielkie oszczędności wody i prądu.  To są wyliczenia ogólne, które można jeszcze uszczegółowić.  Na przykład woda. Jeśli nie będzie płynęła, gdy myjesz zęby, zaoszczędzisz za każdym razem 15 l. Jeżeli skorzystasz z prysznica zamiast z wanny, zużyjesz cztery razy mniej wody. Gdyby wszyscy Europejczycy gotowali tyle wody, ile potrzebują, czyli średnio o 1 l dziennie mniej, zaoszczędzona energia mogłaby zasilić jedną trzecią oświetlenia ulicznego w Europie. Trwa walka o zmniejszenie ilości CO2, jaki dostaje się do atmosfery na skutek działalności człowieka. I znów – każdy z nas może tę wielkość zmniejszyć. Jeśli obniżysz temperaturę w domu o 1°C, „wyprodukujesz” o 300 kg CO2 rocznie mniej; jeśli przesuniesz lodówkę w chłodniejsze miejsce – „zaoszczędzisz” 150 kg CO2; jeśli zadbasz o prawidłowe ciśnienie w oponach samochodu – 140 kg CO2; wyłączysz na cztery godziny pięć żarówek 60-watowych – 270 kg CO2; będziesz korzystał ze słuchawki prysznicowej oszczędzającej wodę – 230 kg CO2; a jeśli przejedziesz krótki dystans, rowerem zamiast samochodem, – zyskasz dla przyrody 240 kg CO2, który nie dostanie się do atmosfery. W Polsce gospodarstwa domowe zużywają 30% produkowanej energii elektrycznej. Co najmniej jedna piąta tego się marnotrawi! Czy wiesz, że gdyby wszyscy w Polsce wyłączali stan czuwania (stand-by) w urządzeniach domowych, można by oszczędzić produkcję jednej średniej wielkości elektrowni?! Jeśli zrobiłaby to tylko połowa ludzi, w skali kraju można by rocznie zaoszczędzić 293 mln zł i wyprodukować o 1 mln ton dwutlenku węgla mniej. Oszczędności w skali gospodarstwa domowego? Roczne zużycie energii na czuwanie urządzeń odpowiada rocznemu zużyciu prądu przez lodówkę. Taki potencjał tkwi w malutkiej czerwonej diodzie świecącej na telewizorze. A możliwości jest przecież więcej...


 

Gdyby wszyscy ludzie, którzy dziś żyją na globie, mieli żyć i konsumować jak Europejczycy, potrzebowalibyśmy trzech takich planet jak Ziemia. A mamy ją tylko jedną

 

Solidarność ekologiczna świata
Potrzebna jest ekologiczna solidarność ludzi i wyrabianie ekologicznej wrażliwości. Możesz zostawiać telewizor w stanie czuwania, możesz wyrzucać baterie do śmietnika, wylewać zużyty olej silnikowy do kanalizacji, zmywać naczynia pod bieżącą wodą – ale miej przynajmniej poczucie, że robisz źle. Powiesz: – Jedno wyłączone urządzenie nie zmieni sytuacji Polski. Mylisz się. Jak na wyborach – zwycięstwo lub klęskę liczy się sumą pojedynczych głosów. Rockefeller, jeden z najbogatszych ludzi w historii świata, zaoszczędził fortunę, bo w swoich rafineriach kazał zmniejszyć z 40 do 39 ilość kropel cyny, którą lutowano beczki z ropą. Każdy z nas może odjąć swoją kropelkę.Jak droga będzie energia w niedalekiej przyszłości? Bardzo droga. To nie są przypuszczenia, lecz konstatacja oparta na faktach. Jest zatem powód, by już teraz inwestować i oszczędzać. Nagrodą w tych wszystkich poczynaniach będą niższe rachunki. Czy może być lepsza zachęta? Trzeba się przyłączyć do ratowania świata! 
 


Podziel się:

Zobacz galerie użytkowników związane z tematem

Oceń ten artykuł

12345Zaloguj się aby oceniać artykuły.
Wstaw linka na stronę / bloga / forum - Kliknij!

dodaj swój komentarz do tego artykułukomentarze użytkowników (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy - bądź pierwszy i dodaj swoją wypowiedź!

Zaloguj się, aby komentować artykuły...