Pochwała skąpstwa

Ociepl dobrze swój dom, obniż koszt przygotowania ciepłej wody, wybieraj odnawialne źródła energii – takie wyzwania stawia nam świat. I dodaje bonus: to się coraz bardziej opłaca!

 

W roku 1970 było nas 3 mld 700 tys., w 2001 – 6 mld. A w 2030 roku będzie na Ziemi ponad 8 mld ludzi! Trwa nieustanna produkcja dóbr, eksploatacja surowców energetycznych i zanieczyszczanie atmosfery. Jeśli nie zaczniemy oszczędzać – w przemyśle i w gospodarstwach domowych – czeka nas zapaść. Zagrożona jest przyroda, ale jeszcze większym niebezpieczeństwem dla świata staje się brak taniej energii. Prąd nie powstaje w gniazdku, a ciepło w grzejniku. Potrzeba surowców energetycznych, a te się wyczerpują i coraz trudniej je pozyskać. Według pesymistycznych przewidywań ropa naftowa skończy się za 30 lat, gaz za lat 40. Coraz trudniej będzie o tani węgiel (przy założeniu, że gospodarka światowa rozwija się w tempie 2% rocznie).

 

Łańcuszek zależności
Rosnące ceny paliw przekładają się na wzrost cen żywności, inflację, coraz niższą realną wartość zarobków. Energia drożeje – coraz więcej kosztuje utrzymanie domu i życie, a to już jest problemem każdego z nas. Ludzkość marnotrawi większość tego, co przerabia. Z węgla pozyskuje się niewiele ponad 30% zawartej w nim energii, reszta ulatuje przez komin i w trakcie przesyłania prądu. Dalsze straty to ciepło uciekające przez źle izolowane przegrody w budynku, paliwo spalane w niewydajnych kotłach, prąd zużywany w urządzeniach, których praca nie jest potrzebna. Polska źle wypada w statystykach. Na te same potrzeby zużywamy dwa i pół razy więcej energii niż mieszkańcy Europy Zachodniej. Zapotrzebowanie mieszkań na ciepło wynosi u nas 150 kWh/m2.rok, na Zachodzie – 40 kWh/m2.rok.

 

Zielona energia jest droga

Świat z nadzieją patrzy na źródła odnawialne – wiatr, słońce, biomasę. Już 14% energii w Europie pochodzi z tych źródeł. Czy zdążymy przestawić się na zieloną energię? Nie jest to proste. Jeśli chcemy wymienić zwykłą żarówkę na energooszczędną, musimy zapłacić za nią dziesięć razy więcej. Energia pochodząca ze źródeł odnawialnych jest droższa od uzyskiwanej z surowców kopalnych – wyprodukowanie megawatogodziny tradycyjnej energii kosztuje około 120 zł, „zielonej” – dwa razy więcej. Do ekologii trzeba dopłacać, a często koszt działań proekologicznych jest wyższy niż zyski dla przyrody. Gdyby się zdecydować na energię słoneczną – także do napędu samochodów – przemysł musiałby wyprodukować miliony baterii słonecznych, zużyć ogromne ilości surowców, zadbać o składowanie i recykling akumulatorów. Nie można przemeblować globu od razu, potrzebna jest ewolucja. Tylko jeśli zaczniemy oszczędzać to, co już mamy, damy sobie i Ziemi więcej czasu na zmianę...


Warto wiedzieć

Moc duża czy mała? Pamiętajmy, że zużycie energii to nie to samo co moc i nie zawsze urządzenie o mniejszej mocy zużywa mniej energii. Elektryczny czajnik, żelazko lub suszarka o mocy 2000 W nie będą jej zużywać więcej niż urządzenia o mocy 1000 W, bo do zagotowania wody, podgrzania stopy żelazka bądź wysuszenia włosów będą pobierać prąd krócej. Natomiast lodówki z agregatami o mniejszej mocy zużywają nieco mniej prądu niż te, których moc jest większa, ze względu na większą sprawność małych sprężarek.


Szóste paliwo – oszczędzanie
Modne się staje nowe pojęcie – szóste paliwo. Po węglu, gazie, ropie naftowej, prądzie i energii odnawialnej jest nim oszczędzanie. W Polsce roczny wydatek na wodę, gaz i ogrzewanie to nawet cztery miesięczne pensje przeciętnej rodziny. A koszty utrzymania domu można zmniejszyć nawet o 40%! Tyle mniej można płacić, i to bez obniżania standardu życia. Stare domy można ocieplać, a nowe budować w standardach zbliżonych do parametrów domów pasywnych. Jeśli zwiększysz wydatki na ocieplenie o 5% kosztów budowy, to nakłady zwrócą się niższymi rachunkami maksymalnie po 15 latach.

Szacuje się, że wymieniając stare kotły grzewcze na nowoczesne kondensacyjne, korzystając z rekuperacji, można zaoszczędzić do 30% kosztów ogrzewania. Stosując nowe AGD, energooszczędne oświetlenie i dobre praktyki użytkowania – nawet do 40% prądu. To są wyliczenia ogólne, które można jeszcze uszczegółowić. Na przykład woda. Jeśli nie będzie płynęła, gdy myjesz zęby, za każdym razem zaoszczędzisz razem 15 l. Jeżeli skorzystasz z prysznica zamiast z wanny, zużyjesz cztery razy mniej wody. Gdyby wszyscy Europejczycy gotowali tyle wody, ile potrzebują, czyli średnio o 1 l dziennie mniej, zaoszczędzona energia mogłaby zasilić jedną trzecią oświetlenia ulicznego w Europie.

 

Podgrzewanie wody pochłania 8% energii – kolektory

pozwalają ogrzewać ją prawie za darmo.


 

Najwięcej energii i pieniędzy pochłania ogrzewanie domu. Można tak budować standardowe domy, by znacznie to zużycie ograniczyć. 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak oszczędzać
Chcąc czerpać korzyści z mieszkania w domu, trzeba nauczyć się w nim „oszczędnie” mieszkać. Radzimy, na co zwrócić uwagę, by nie wyrzucać pieniędzy w błoto, a jednocześnie przyczyniać się do ochrony środowiska. Oszczędzanie energii zawsze się opłaca – nie tylko w przeliczeniu na pieniądze.


Ogrzewanie. Ponieważ na ogrzewanie zużywa się najwięcej energii, poczynione na nim oszczędności są najbardziej odczuwalne. Dlatego powinniśmy nauczyć się korzystać z instalacji grzewczej tak, by niepotrzebnie nie dostarczać ciepła do pomieszczeń. Pomocne są urządzenia regulacyjne – sterownik źródła ciepła (kotła, pompy ciepła lub kominka z płaszczem wodnym) i zawory regulacyjne z termostatami przy grzejnikach lub w obiegach ogrzewania podłogowego. Warto zaprogramować sterowniki tak, by temperatura w pomieszczeniach była nieco niższa w nocy niż w dzień i zmieniała się automatycznie. W temperaturze 18°C śpi się bardzo dobrze, a jej regularne obniżanie na noc przynosi oszczędności na kosztach ogrzewania rzędu 5-10%. Również na czas wyjścia domowników do pracy powinno się obniżać temperaturę w domu do 17°C, zaś na czas kilkudniowej nieobecności nawet do 15°C. Utrzymywanie jeszcze niższej temperatury nie jest zalecane, ze względu na konieczność dostarczenia później dużej ilości energii do ponownego rozgrzania pomieszczeń – ścian, podłóg i stropów. Zwiększenie różnicy między normalną i obniżoną temperaturą nie przynosi oszczędności, lecz jedynie przyczynia się do obniżenia komfortu.

Nie zasłaniajmy grzejników. Muszą mieć wtedy wyższą temperaturę, by dostarczyć do pomieszczenia tę samą ilość ciepła co niezasłonięte. Przez to zwiększają się straty ciepła przez ściany domu i praca instalacji grzewczej jest mniej ekonomiczna.

 

Kolejny dobry zwyczaj jest związany z przewietrzaniem pomieszczeń. Otwierając okna zimą, należy zakręcić zawór grzejnika znajdującego się w tym samym pomieszczeniu (uwaga, są dostępne czujniki współpracujące z zaworami, które mogą to robić automatycznie). Jeśli się tego nie zrobi, zimne powietrze wpadające przez otwarte okno spowoduje maksymalne otwarcie zaworu termostatycznego i grzejnik zrobi się gorący, ale większość dostarczanego ciepła od razu wyleci przez okno. Wietrzenie pomieszczeń podczas mrozu nie powinno trwać dłużej niż kilka minut. Po zamknięciu okna temperatura szybko wróci do poprzedniej wartości dzięki ciepłu zakumulowanemu w ścianach, podłodze i stropie. Pamiętajmy, że lepiej jest wietrzyć częściej przez krótki czas niż raz, ale długo.

 

Wyregulowanie instalacji grzewczej, tak by w pomieszczeniach, w których przebywamy w dzień, utrzymywała się temperatura 20°C, zapewni nam komfort bez konieczności częstego wietrzenia. Warunkiem jest utrzymywanie wilgotności względnej powietrza na poziomie 40-50% – przy sprawnej wentylacji grawitacyjnej i niezbyt gorących grzejnikach nie powinno to stanowić problemu. Zaduch odczuwamy bardziej, gdy temperatura jest zbyt wysoka. Przy 25°C konieczne jest częstsze otwieranie okien, wtedy zużycie energii wzrasta o kilkanaście procent.



Woda. Podgrzewanie wody użytkowej pochłania dużo energii i warto spróbować racjonalnie nią gospodarować. Ten problem w mniejszym stopniu dotyczy posiadaczy kolektorów słonecznych, ale ci, którzy ich nie mają, na pewno zauważą różnicę w ilości zużywanej energii, gdy zamiast każdą kąpiel brać w wannie, zaczną używać prysznica. Pod prysznicem zużywamy około 35 l wody o temperaturze 45°C, a do napełnienia niedużej wanny potrzeba jej około 100 l (dużej – nawet 300 l), a więc co najmniej trzykrotnie więcej. Zatem trzykrotnie większe jest też zużycie energii. Na każdej kąpieli można oszczędzić co najmniej 2 kWh energii, co przy kilkuosobowej, często kąpiącej się rodzinie daje kwotę kilkuset złotych rocznie.

Dalsze oszczędności może przynieść zastosowanie baterii umywalkowej z fotokomórką, czyli dostarczającej wodę tylko wtedy, gdy trzymamy pod nią ręce. Koszty zużycia wody wynikają także z konieczności jej dostarczania i odprowadzania ścieków – wszystko jedno, czy korzystamy z własnego ujęcia i szamba, czy z wodociągu i kanalizacji. Wskazane jest zatem oszczędzanie także wody zimnej.

Na zużycie wody warto też zwrócić uwagę przy wyborze pralki oraz zmywarki i oczywiście wybrać te najlepsze. Pralka automatyczna to standardowe wyposażenie każdego gospodarstwa domowego, zmywarka – niekoniecznie. Gdy jednak chcemy zużywać mniej wody, powinniśmy ją mieć. Zużycie wody przez zmywarkę może być nawet dziesięciokrotnie mniejsze niż podczas zmywania naczyń pod bieżącą wodą. Dotyczy to urządzeń do umycia 12 kompletów naczyń potrzebujących jedynie 9 l wody. Nawet jeśli załadujemy tylko połowę przewidzianych do mycia naczyń, i tak będziemy zużywać pięciokrotnie mniej wody niż podczas ich ręcznego mycia w zlewie. Można też skorzystać z funkcji 1/2 załadunku – wtedy naczynia myte są w dolnym lub tylko w górnym koszu.



Zdaniem specjalisty

W odniesieniu do energii nie używałbym określenia „oszczędzanie”, ponieważ myślimy wówczas, że musimy sobie czegoś odmawiać. Lepiej mówić o inwestowaniu w racjonalne użytkowanie energii lub o poszanowaniu energii. Inwestycja dobrze przemyślana zazwyczaj przynosi efekt. Inwestowanie w technologie energooszczędne, jak również odpowiednie wyważenie pomiędzy potrzebami konsumpcyjnymi i estetycznymi, sprzyja inwestowaniu w otoczenie, a jeśli tak – to inwestujemy również w siebie. Z ekonomicznego punktu widzenia rozwieszanie świątecznych lampek jest rozrzutnością i niegospodarnością. Jednak potrzeba estetyczna oraz udzielający się klimat Bożego Narodzenia skłania do takiego zachowania.

 

Mamy wyrzec się świątecznych światełek?
Ależ nie! Jednak możemy postępować rozsądnie i wybrać sznur świetlny w technologii LED a nie źródła żarowe. Zysk jest kilkudziesięciokrotny, a przyjemność nie mniejsza. To samo dotyczy oświetlenia domu. Drugim równie ważnym aspektem jest zmiana postaw i zachowań związanych z użytkowaniem energii. Współczesne społeczeństwo lekceważy np. utratę jednego grosza, uważając że jest to niewiele. Gdyby założyć, że co godzinę traci się ten grosz, to w ciągu roku zbierze się już prawie 90 zł. Oznacza to, że efekty widać po pewnym czasie.

Powinniśmy więc nauczyć się świadomie korzystać z domostw, miejsc pracy i zasobów naturalnych. Inwestycja w postawę społeczną, w systemy regulacyjne, techniki grzewcze, oświetleniowe, wodne lub wentylacyjne oraz umiejętne i racjonalne z nich korzystanie to dobra inwestycja. Zaniedbania znajdą odzwierciedlenie w wysokości rachunków! Jakże często wyszukujemy w sklepach produkty w niższej cenie i oczekiwanej przez nas jakości, a nie potrafimy wyłączyć niepotrzebnie świecącego się światła i nie chce nam się zająć cieknącą spłuczką. A to przecież są realne pieniądze.

 

Energooszczędność i ekologia są modne, ale mody przemijają. Czy nie jest to chwilowy kaprys świata w kontekście obecnego kryzysu?


Nawet jeśli ten kryzys zaakcentował modę na energooszczędność i ekologię, to warto jej ulec i zrobić wszystko, by stała się stylem życia. Jest to rozsądne i przyszłościowe, ponieważ środowisko (w tym zasoby energii) powinniśmy racjonalnie wykorzystywać, by służyło również naszym dzieciom. Dla przykładu – przetworzenie aluminium z puszek po napojach jest wielokrotnie mniej energochłonne niż pozyskanie tego surowca z rud glinu.

 

Jak „inwestować” w energię?
Można zacząć od spraw najprostszych, zmieniając przyzwyczajenia. Ładowarka do telefonu lub innych urządzeń posiadających wewnętrzne akumulatory nie musi być włączona na stałe do gniazdka. Możemy też korzystać ze światła w pomieszczeniach, w których przebywamy, wyłączając je tam, gdzie nie jest potrzebne. Oczywiście nie popadajmy w skrajność. Jeśli kilkakrotnie korzystamy z łazienki, nie wyłączajmy światła za każdym razem – gdy mamy zainstalowane świetlówki kompaktowe, to znacznie skracamy ich czas życia, a przy okazji przeprowadzamy ich rozruch, który charakteryzuje się większym poborem energii, a także gorszym strumieniem świetlnym.

Warto pamiętać, że urządzenia pozostawione w stanie czuwania również pobierają energię. W zależności od zastosowanych układów zasilających oraz odbiorników podczerwieni w nowszych produktach skutkuje to trwałym obciążeniem kilku watów. Jednak kiedy przemnożymy je przez liczbę odbiorników zainstalowanych w domu, robi się już kilkadziesiąt watów.

Nowe technologie to również nowe możliwości nie zawsze idące w parze z ekonomicznym wykorzystaniem energii elektrycznej. Telewizory kineskopowe mają mniejszą energochłonność niż telewizory LCD. Najbardziej „energożerne” są odbiorniki plazmowe, jednak kryteria wyboru są tu inne. Z kolei nowa technologia oświetleniowa, czyli tzw. oświetlenie LED, jest znacznie bardziej korzystne niż oświetlenie ze świetlówkami kompaktowymi. Czasami zmiana umeblowania również w korzystny sposób wpłynie na zmniejszenie rachunków. Mowa tu o ustawieniu np. lodówki względem innych urządzeń wytwarzających ciepło. Także jakość połączeń oraz ogólny stan techniczny instalacji odbiorczej mają wpływ na wysokość naszych rachunków. Podsumowując – rozsądne gospodarowanie energią to inwestycja o dużej stopie zwrotu, ponieważ inwestujemyw swoje otoczenie.

Jacek Rózga, inżynier elektryk, ekspert Grupy ENERGA


Wentylacja. Na podgrzanie powietrza wentylacyjnego trzeba zużyć dużo energii i lepiej nie próbować oszczędzać, zmniejszając ilość wymienianego powietrza poniżej obowiązujących norm (czyli zatykając otwory wentylacyjne). Kończy się to zagrzybionymi ścianami i chorobami mieszkańców.

Najefektywniejszy sposób na zmniejszenie kosztów wentylacji to zastosowanie odzysku ciepła, czyli systemu wentylacji mechanicznej z rekuperatorem – w domach energooszczędnych to standard. Rekuperator zużywa energię elektryczną. Gdy działa cały rok, pracując z nominalną wydajnością, trzeba za nią zapłacić około 300 zł (dla silnika o mocy 100 W). Koszt ten można jednak obniżyć mniej więcej o połowę, wyłączając rekuperator, gdy wszyscy wychodzą z domu (wymiana powietrza w pomieszczeniach na ogół nie jest wtedy potrzebna), oraz przełączając go na pracę na niższym biegu, gdy wszyscy śpią albo gdy w domu akurat nikt się nie kąpie, nic się nie gotuje, nie pierze i nikt nie wykonuje ciężkiej pracy fizycznej. Wtedy moc do napędu wentylatorów, a więc i zużycie energii, mogą być zmniejszone mniej więcej o połowę.

Urządzenia elektryczne. O ilości zużywanej przez nie energii świadczy klasa energetyczna. Ekolodzy i zwolennicy oszczędzania energii powinni szerokim łukiem omijać wszystkie urządzenia o klasie energetycznej gorszej niż A (lodówek, pralek i zmywarek, a więc największych pożeraczy energii elektrycznej).

 

Jeśli praca pralki i zmywarki ma być ekonomiczna, trzeba włączać je dopiero wtedy, gdy zbierzemy tyle ubrań i tyle naczyń, by załadować je do pełna albo kupić urządzenia z funkcją 1/2 załadunku. Lepiej unikać programów z wysoką temperaturą. Do prania przy użyciu dobrych detergentów na ogół wystarczy 40°C. Korzystajmy z programów ekonomicznych z wydłużonym czasem płukania i skróconym wirowania. By móc umyć naczynia w wodzie o niższej temperaturze i w krótszym cyklu, nie powinniśmy czekać, aż zaschną na nich resztki jedzenia. Kłóci się to z zaleceniem, by załadować zmywarkę do pełna – tu trzeba znaleźć złoty środek. Unikajmy też korzystania z programu suszenia naczyń w zmywarce. Wyłączenie tej funkcji (skorzystanie z programu EKO lub BIO) umożliwia zmniejszenie zużycia energii o mniej więcej 30%.

 

Lodówkę ustawmy z dala od źródeł ciepła – grzejnika, kuchni i piekarnika – oraz zabezpieczmy przed nasłonecznieniem. Wokół niej (przede wszystkim z tyłu) musi być zapewniony swobodny obieg powietrza. W jej zabudowie muszą być odpowiednio duże kratki wentylacyjne, których nie można zasłonić. Brak wentylacji powoduje wydłużenie cykli pracy agregatu, przez co lodówka może zużywać nawet kilka razy więcej energii. Także z tego względu trzeba regularnie czyścić z kurzu znajdujący się na tylnej ścianie lodówki skraplacz oraz rozmrażać ją. Kurz i lód utrudniają wymianę ciepła, więc urządzenie zużywa więcej prądu. Aby ograniczyć powstawanie szronu, nie należy wstawiać do niego ciepłych produktów. By niepotrzebnie nie ogrzewać wnętrza, lodówkę trzeba otwierać jak najrzadziej i na jak najkrótszy czas. Jej drzwi muszą być szczelne. Gdy chcemy rozmrozić produkty z zamrażalnika, włóżmy je do lodówki. Dzięki temu, że są bardzo zimne, będą odbierać ciepło z jej wnętrza – odciążą pracę agregatu i pozwolą zmniejszyć zużycie energii. 

 

                                                      
               

 

Wybierając między kuchnią gazową a elektryczną, pamiętajmy, że gaz kosztuje mniej niż prąd, a jego spalanie jest mniej uciążliwe dla środowiska niż spalanie węgla, którym są napędzane polskie elektrownie i elektrociepłownie. Kupując kuchnię elektryczną z płytą ceramiczną, wybierzmy tę ze zmienną wielkością grzejnika. Najlepiej, gdy garnek ma średnicę o blisko 2 cm większą od średnicy elementu grzejnego. Powinien mieć też gładkie i czyste dno. Ponieważ płyta elektryczna długo stygnie, warto wyłączać ją kilka minut przed zakończeniem gotowania. Mniej energii (o blisko 25%) zużywają płyty indukcyjne – ciepło jest wytwarzane dzięki zjawisku indukcji elektromagnetycznej bezpośrednio w dnie naczynia i zdecydowanie większa część wytworzonego ciepła niż w przypadku płyt ceramicznych jest wykorzystana do podgrzewania potraw.

 

Napełniając czajnik, wlewajmy tylko tyle wody, ile akurat potrzebujemy. Nalewając jej więcej, tracimy tyle procent energii, o ile więcej nalaliśmy (gotując 2 l zamiast 1 l, zwiększamy zużycie o 100%).

 

Piekąc w piekarniku, nie otwierajmy go bez potrzeby. Warto wybierać urządzenia z termoobiegiem i korzystać z tej funkcji. Dzięki niej wnętrze piekarnika szybciej się nagrzewa. Piekarnik wyłączajmy kilka minut przed zakończeniem pieczenia. To także pozwoli zaoszczędzić znaczny procent energii, bez wpływu na jakość przyrządzanych potraw – temperatura wewnątrz nie obniży się znacznie, gdy urządzenie będzie zamknięte.

 

Oświetlenie. Warto korzystać z świetlówek kompaktowych pasujących do opraw zwykłych żarówek. Zużywają one około pięć razy mniej energii niż tradycyjne żarówki dające tyle samo światła. Jednak częste ich włączanie i wyłączanie skraca żywotność świetlówek, zatem najlepiej używać ich w miejscach, w których światło włącza się na dłużej.

 

 

Numer Specjalny "Dom Energooszczędny"

Tekst: Andrzej T. Papliński, Piotr Laskowski
Zdjęcia: Andrzej Szandomirski, Andrzej T. Papliński


 

Oceń ten artykuł

12345Zaloguj się aby oceniać artykuły.
Wstaw linka na stronę / bloga / forum - Kliknij!

dodaj swój komentarz do tego artykułukomentarze użytkowników (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy - bądź pierwszy i dodaj swoją wypowiedź!

Zaloguj się, aby komentować artykuły...